|
Czy można z powodzeniem inwestować na giełdzie czy na rynku forex przegrywając więcej niż wygrywając? Czy można być w ogólnym bilansie na dużym plusie inwestując tylko 38,7% z zyskiem a w 61,3% przypadków myląc się co do ceny walut lub akcji? Okazuje się że można mieć dużo pieniędzy częściej wybierając błędne decyzje inwestycyjne. Wszystko to opiera się o zarządzanie portfelem oraz kontrolowanie strat.
Przykład z życia, mam konto demo na forex i wczoraj zawarłem łącznie 10 transakcji. Dwie transakcje zawarłem o 14:11, pierwsza zakończyła się stratą 77,15zł a druga stratą 95,10zł. Kolejna transakcja o 14:25 – strata 89,02zł. Czwarta transakcja strata 51,14zł, piąta pozycja to strata rzędu 65,58zł. Rarytas wieczoru uzyskał rekordową stratę aż 651,84zł a wszystko przez to że chciałem się bardzo odegrać rezygnując ze stop loos. Jak widać popełniłem podstawowy błąd nie stawiając stop loss, cięcie strat jest kluczowym elementem do odniesienia zwycięstwa na giełdzie i innym rynku inwestycyjnym. Ze względu że zrezygnowałem z tego zabezpieczenia muszę zadać sobie pytanie czemu tak zrobiłem i więcej tego nie robić, stop loss to rzecz święta. Siódma transakcja to strata rzędu 73,94zł. Decyzja nr 8 kosztowała mnie 94,63zł. Nie wiem jak ja to zrobiłem ale pierwszy raz trafiła mi się taka seria błędnych decyzji inwestycyjnych. Za to następny zakup waluty zarobił dla mnie aż 1312,70zł co się zrekompensowało straty a ostatni zakup zarobił 189,24zł.
Tak więc na 10 decyzji tylko dwie były prawidłowe a aż 8 było błędnych co daje 20% trafności. Jednak z drugiej strony tak marna skuteczność przyniosła mi 303,54zł zysku w jeden dzień (1501,94zysku – 1198,40straty = 303,54zł) co prawda w przed ostatnim zakupie zwiększyłem stawkę aż do jednego lota (czego nie powinienem robić) ale ukazuje tu tylko mechanizm że nawet przy 20% skuteczności można z powodzeniem zarabiać. Oczywiście im lepsza skuteczność tym lepiej ale nic nie zastąpi dobrego zarządzania kapitałem i cięcia strat... nawet najlepszy system.
|