|
Zarabianie pieniędzy i obserwacje szefa |
|
Wpisał: jkl
|
|
07.06.2008. |
|
Duża większość z nas ma styczność z pracą, nie ważne czy już od wielu lat pracujesz czysto zawodowo czy jesteś jeszcze zupełnym nowicjuszem i interesuje cię tylko to, żeby dorobić na własne wydatki. Nie ważne też czy pracujesz za kasą w sklepie, przy zbieraniu truskawek, w urzędzie czy na linii telefonicznej. Ważne jest za to to, jak pracownicy zachowują się podczas setek godzin swojego życia oddanych pracodawcy a konkretnie chodzi o brak obserwowania szefów, dyrektorów, prezesów itd.
Ważnym i jednocześnie ciekawym spostrzeżeniem jest to że praktycznie nikt nie obserwuje swoich szefów. Ale można zadać pytanie poco obserwować człowieka którego z reguły się nie lubi?
– szef jaki by nie był zawsze znajdzie się jakiś powód do narzekania – nie dzisiaj to za tydzień. A teraz odpowiedź – szefa warto obserwować ponieważ czy tego chcemy czy nie jest liderem w firmie oraz jest dobrym źródłem informacji dzięki którym można zacząć zarabiać co najmniej tyle co on i wspinać się po drabinie kariery z większą szybkością niż dotychczas.
Co zatem obserwować? Jednym słowem wszystko, ich zachowanie, ich rozmowy z klientami i podwładnymi (negocjacje), załatwianie spraw, sposoby wprowadzania nowych pomysłów i zmian (np. organizacyjnych), jego ubiór na tle innych pracowników. Ubiór - ponieważ gdy wchodzisz do nowego miejsca pracy od razu rozpoznajesz kto jest szefem (warto to naśladować). Podczas obserwacji człowiek może zdobyć wiele praktycznych wskazówek na temat zarządzania a nawet przejąć typowe cechy lidera od własnego szefa zgodnie z przysłowiem „kto z kim przystaje takim się staje”. Ktoś może teraz pomyśleć że przecież szkoły są do tego żeby się uczyć zarządzania ludźmi czy całym przedsiębiorstwem. Niestety rzeczywistość wygląda tak iż bardzo mały procent nauczycieli/wykładowców posiada własne przedsiębiorstwo czy jakiekolwiek inne inwestycje, a teoria z praktyką w tej dziedzinie to często dwie różne sprawy. To tak jak by się uczyć jazdy na rowerze z książek, owszem książki dadzą wiele wartościowych wskazówek i treści ale to nie to samo co praktyka. Na koniec proponuję się zastanowić, czy jak by jakakolwiek pani która pracuje na państwowej posadzie „od czasów komuny” zastosowała się do powyższego tekstu to czy zarabiała by więcej niż obecnie?
|