|
Utrata pracy może być korzystna |
|
Wpisał: jkl
|
|
18.08.2008. |
 Słyszałem osobiście autentyczną opowieść od człowieka który wyjechał do USA za zarobkami. Nie wiem jak w Polsce mu się wiodło ale zdecydował się wyjechać z kraju. Będąc już w USA ze swoimi skromnymi oszczędnościami udał się na poszukiwanie pracy. Po paru rozmowach rekrutacyjnych zaczął pracować jako „korektor” do miejscowej gazetki,
która była wydawana dla tamtejszej Polonii a że jest Polakiem doskonale nadawał się do poprawiania błędów redaktorów. Jako że tamtejsi redaktorzy robili mnóstwo błędów, kartki na których były napisane artykuły do sprawdzenia aż ociekały czerwonym kolorem od błędów – w jednym wydaniu potrafił znaleźć i zaznaczyć nawet 400 błędów. Terminy goniły gazeta musiała być z samego rana w sklepach a tu były wytykane kolejne błędy. Po paru miesiącach został zwolniony. Z jego opowieści wynika że po wyrzuceniu go, prawie się załamał, przecież wykonywał swoją pracę starannie i sumienie i go wyrzucili, szedł i nie myślał o niczym, przez myśl przechodziły mu tylko „dziwne” myśli. Nie wyobrażał sobie szukania ponownie kolejnej pracy skoro żeby dostać pracę jako „korektor” musiał się nieźle nagimnastykować. Po rozmowie z (jeżeli dobrze pamiętam) córką ogarnął się i zaczął myśleć logicznie. Podczas gdy pracował w gazecie zaoszczędził parę dolarów, te oszczędności wydał na zrobienie kursu na maklera giełdowego. W sumie nie miał nic do stracenia a on jest typem człowieka który woli coś zrobić i sprawdzić czy to działa niż wszystko przejeść. Po jakimś czasie znalazł pracę jako makler, przyjmował zlecenia od ludzi i w taki sposób zaczął poznawać rynek inwestycyjny w USA.
Jak usłyszałem tą opowieść to od razu przyszedł mi na myśl dowcip, zwłaszcza gdy powiedział że nie wie kim był by teraz gdyby go nie wyrzucili z tamtej pracy – prawdopodobnie nadal by pracował w gazecie i sprawdzał błędy redaktorów a tak jest dobrze usytuowanym człowiekiem i z doświadczeniem inwestora oraz wielką chęcią wrócił do Polski. Tak więc na podstawie tego przykładu widać że utrata pracy wcale nie musi być czymś złym, a na pewno w 100% jest zapowiedzią że w niedalekiej przyszłości nabędziemy nowych umiejętności – chociażby w nowej pracy.
Dowcip:
Bezrobotny przychodzi do Microsoftu w sprawie pracy
- Co pan potrafi?
- Mogę robić wszystko, mogę zamiatać podłogi, mogę sprzątać, co Pan tylko chce
- Niestety nie ma wolnych etatów
- Ale ja bardzo potrzebuje tej pracy, muszę utrzymać rodzinę, opłacić rachunki
- Niech Pan zostawi e-mail skontaktujemy się z Panem
- Ale Ja nie mam e-mail
- Przykro mi ale w takim razie nie będziemy wstanie się z Panem skontaktować
Załamany po rozmowie kwalifikacyjnej, przechodząc obok sklepu z warzywami wpadł na pomysł żeby za ostatnie 5 dolarów kupić parę pomidorów i sprzedać je z zyskiem. Następnego dnia zakupił w tym samym sklepie pomidory za 10 dolarów i ponownie poszedł je zhandlować. Gdy pod koniec dnia miał 20 dolarów pomyślał „to nie takie głupie - kupie sobie wózek żeby więcej pomidorów przewozić i do tego będzie szybciej i lżej”. Jak pomyślał tak zrobił. Po miesiącu kupił małą furgonetkę, po kilku następnych miesiącach miał już parę ciężarówek a po 2 latach miał całą flotę samochodów dostawczych i był zamożnym człowiekiem. Pewnego dnia dzwoni do niego redaktor z jednej z największych biznesowych gazet aby przeprowadzić z nim wywiad na temat interesów.
- Może poda mi Pan swojego e-mail wtedy przesłał bym Panu część pytań które Panu zadam
- Ale ja nie mam e-mail
- Jest Pan właścicielem tak wielkiej korporacji i nie ma pan e-mail? Niech pan pomyśli co by Pan osiągnął gdyby Pan posiadał e-mail
- Hmm... prawdopodobnie zamiatałbym podłogi w Microsofcie
|