|
Wpisał: jkl
|
|
06.01.2009. |
Teoretycznie w większości przypadków powinno się tak dziać że podczas trendu rosnącego inwestor powinien zarabiać pieniądze a gdy trafi się na trend opadający to powinniśmy tracić pieniądze. Jednak w praktyce bywa inaczej.
Opiszę to na przykładzie. Jest sobie gdzieś na ziemi trader który zauważył bardzo dobry trend wzrostowy i wie że nieźle na nim zarobi, trend już trwa dobre dwa tygodnie więc należało by się do niego przyłączyć i zarabiać z innymi. Czeka przyczajony na odpowiedni moment i wreszcie jest, trafiła się bardzo dobra okazja ok godziny 11:16 transakcja kupna wykonana. Niestety po parunastu minutach zadziałał stop loss, inwestor myśli sobie że ustawił za mały margines, przez to stracił 50 dolarów i wyleciał z transakcji. Ale nic straconego, znowu kurs zaczyna rosnąć a więc i otwiera kolejną transakcję tym razem z większym stop loos ( nauka na błędach ). Kurs idzie po myśli i nasz trader odrabia stratę po dwóch godzinach jest ok godziny 13:57. A cóż to takiego – linia oporu? No to jak linia oporu to zamykamy pozycje bo jest bardzo możliwe że trend się odbije od linii oporu i zacznie się tracić to co się odrobiło i z zadowoleniem myśląc że jest się sprytniejszym od rynku zamykamy zlecenia – w sumie trader wyszedł na plus kilka dolarów więc nie jest źle. Gdy inwestor zorientował się że kurs przebił się przez wypatrzoną linię oporu jak nóż przez masło i cena wyskoczyła jak rakieta w górę szybko w panice zaczął otwierać zlecenia kupna aby też skorzystać. Jednak los tak chciał żeby z momentem kupna trafić na korektę i stracić to co się odrobiło z nawiązką. To jak jest korekta to może zagrać na short? Jak pomyślał tak zrobił. Zlecenia sell wykonane i spryciarz czeka na rezultaty. Ale jak rezultaty mają być dobre jeżeli trend wzrostowy trwa już dobre dwa tygodnie a zostały otworzone zlecenia sprzedaży? Jak rezultaty mają być dobre gdy gra się przeciw trendowi? Gdy trader się zorientował i zamknął kolejne błędne pozycje znowu stracił kilkadziesiąt dolarów i minęło parę godzin, w sumie to już wieczór ok godziny 19:43. Po dobrej kolacji i małej przerwie od komputera znowu przystępuje do walki z rynkiem. Otwiera pozycje kupna i z miejsca zarabia kilka dolarów po czym trend boczny skutecznie blokuje wszelkie zyski jak i straty, jednak z ulga myśli że dzisiaj chociaż zarobił na swojej ostatniej transakcji ustawia bezpieczne stop lossy i wyłącza komputer.
Gdy rano wstaje i analizuje wczorajszy wykres widzi że stracił ponad 100 dolarów przy dziewięciu transakcjach, ostatnia transakcja nadal w trendzie bocznym, jak to się stało myśli, przecież trend był rosnący już przez dwa tygodnie a ja zagrałem zgodnie z nim? A do tego wczorajsza całodzienna świeca jest wzrostowa na ponad 2 centymetry, jak to możliwe że straciłem pieniądze gdy wczoraj także był kontynuowany trend wzrostowy a nawet wzrosty przyśpieszyły – myśli inwestor. Odpowiedź jest taka że gdy się wie co robi to się otwiera pozycje i się przy nich nie kombinuje tylko czeka lub idzie na spacer. Po pierwsze zapłacimy mniej za prowizje, po drugie straci się mniej nerwów a po trzecie jest większa szansa że zarobimy.
|